Średnie źródła przestaną być opłacalne

Unia Europejska jest pełna sprzeczności. Z jednej strony motywuje do rozwoju wysokosprawnej kogeneracji, a z drugiej proponuje dyrektywę, która może doprowadzić do jej regresu.

KE przestawiła do konsultacji projekt dyrektywny w sprawie ograniczania emisji zanieczyszczeń ze średnich źródeł energetycznego spalania (MPC). Mowa tu o obiektach o nominalnej mocy cieplnej od 1 do 50 MW, których w Polsce jest około 9000. UE chce nałożyć na te źródła w niektórych przypadkach jeszcze bardziej rygorystyczne standardy emisyjne, niż dla obiektów LPC (duże źródła, powyżej 50 MW mocy cieplnej). Według ekspertów takie limity nie mają uzasadnienia merytorycznego, gdyż wpływ MPC na zanieczyszczenie atmosfery jest zdecydowanie mniejszy niż LPC. Co więcej dla tak małych źródeł brakuje technologii, które można byłoby zastosować z ekonomicznym uzasadnieniem. Dostępne rozwiązania są zbyt drogie, zatem uzyskany efekt byłby niewspółmierny do poniesionych nakładów, które będą miały bezpośredni wpływ na koszty produkcji. Efektem będzie drastyczny wzrost cen ciepła systemowego, a w rezultacie korzystanie z tej formy ogrzewania przestanie być opłacalne. Następstwem tych zmian będzie powrót do tendencji budowania małych, indywidualnych źródeł ciepła. Propozycja dyrektywny jest sprzecznością UE, która z jednej strony motywuje do rozwoju kogeneracji, a z drugiej chce wprowadzać regulacje, które spowodują rozpad przez lata mozolnie tworzonych systemów ciepła systemowego, czyli również odbiorców kogeneracji, na rzecz wysokoemisyjnych źródeł indywidualnych.

Niektóre polskie miasta rzeczywiście należą do najbardziej zanieczyszczonych w Europie, ale eliminacja średnich źródeł ciepła nie przyniesie znacznego obniżenia wskaźników emisji. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem byłoby likwidacja lokalnych kotłowni węglowych oraz domowych pieców grzewczych, które mają największy wpływ na zanieczyszczenia powietrza atmosferycznego. Szacuje się, że w Polsce blisko 5 mln gospodarstw domowych opalane jest węglem oraz tym wszystkim co jest pod ręką. W ramach indywidualnego ogrzewania w Polsce spalane jest co najmniej 10 mln ton tego paliwa rocznie, co daje około 180 000 TJ ciepła i emisję 101 tys. ton pyłów. Dostarczenie do tych mieszkań takiej samej ilości ciepła systemowego (180 000 TJ) gwarantowałoby co najmniej dziesięciokrotnie niższą emisją pyłów do atmosfery.

Polski Rząd musi podjąć działania w celu ochrony polskiego odbiorcy oraz polskiej gospodarki, której po wejściu w życie dyrektywy, będzie trudno sprostać wyzwaniom konkurencyjności.