Mniej pieniędzy z Unii
Projekty rozporządzeń unijnych w sprawie Funduszu Spójności (FS) i Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego (EFRR) wykluczają dofinansowanie inwestycji na instalacjach objętych dyrektywą ETS dotyczącą wspólnotowego systemu handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych. Oznacza to mniejsze środki na inwestycje redukujące CO2 i rodzi pytanie o inne zanieczyszczenia tj. NO2, SO2, czy pyły.
Według nowych przepisów wsparcie na redukcję gazów ma pochodzić z mechanizmów krajowych wynikających z nowego systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2. Producenci ciepła systemowego od początku zwracają uwagę na przewrotność unijnego systemu ETS. Konieczność nabywania uprawnień do emisji CO2 to obciążenie nałożone przez Unię, a jego złagodzenie w początkowym okresie funkcjonowania systemu nie może być określane jako wsparcie. Uprawnienia trzeba kupować, a w kolejnych latach trzeba będzie kupować ich coraz więcej, więc trudno tu mówić o jakimkolwiek wsparciu. Teraz Unia dodatkowo chce zmniejszyć możliwości pozyskania środków unijnych na redukcję gazów cieplarnianych z FS i EFRR, a tym samym przeznaczać na ten cel mniej środków.
Producenci ciepła systemowego obawiają się, iż nowe rozporządzenia unijne nie tylko ograniczą środki na redukcje CO2, ale także na redukcję innych zanieczyszczeń tj. NO2, SO2, czy pyły, które przecież nie są gazami cieplarnianymi, a tym samym nie są uwzględnione w systemie ETS. Według ciepłowników Rząd Polski musi pochylić się nad projektami unijnymi, tak aby zapisy były doprecyzowane i nie rodziły wątpliwości. W unijnych rozporządzeniach powinna być uwzględniona pomoc na inwestycje związane z odsiarczaniem, odazotowaniem i odpylaniem. Tym bardziej, że Europejska Agencja Środowiska wskazuje Polskę, jako jedno z najbardziej zanieczyszczonych państw Europy.