Wzrosną ceny ciepła?

Prezes Urzędu Regulacji Energetyki ogłosił jednostkowe opłaty zastępcze dla wysokosprawnej kogeneracji, które mają obowiązywać w roku 2014, a także opłaty na rok 2015. Według producentów ciepła systemowego wysokość opłat jest zbyt niska, przez co wsparcie dla kogeneracji staje się systemem martwym. Taka decyzja URE wpłynie na sytuację ekonomiczną przedsiębiorstw ciepłowniczych, a także może spowodować wzrost cen ciepła systemowego.

Opłaty zastępcze stanowią odniesienie dla cen certyfikatów, których sprzedaż jest źródłem przychodów dla przedsiębiorstw energetycznych. Wysokość opłaty przy kogeneracji gazowej (110 zł/MWh) jest aż o 26% niższa od tej z ubiegłego roku (149,3 zł/MWh). Co więcej jest najniższa w całym okresie funkcjonowania systemu wsparcia, a nie jest tajemnicą, iż w tym roku przedsiębiorstwa spodziewały się wyższej wartości. Aby kogeneracja oparta na gazie była opłacalna poziom opłaty zastępczej powinien być na minimalnym poziomie 140-150 zł/MWh. Zatwierdzona opłata na rok 2015 rok jest wprawdzie nieco wyższa, niż w 2014 roku (121,63 zł/MWh), ale to wciąż zbyt niska wartość.
Taka sytuacja wpłynie na stabilność ekonomiczną firm, a co gorsze także na ceny ciepła systemowego. Przedsiębiorstwa w celu zapewnienia minimalnej rentowności wytwarzania energii elektrycznej będą zmuszone do przeniesienia części niezbilansowanych kosztów wytwarzania energii w koszty ciepła, a co za tym idzie do podnoszenia jego cen. To godzi w interesy wielomilionowej rzeszy odbiorców ciepła systemowego.
Kogeneracja to najbardziej efektywna technologia wytwarzanie ciepła i energii elektrycznej w jednym procesie technologicznym tzw. skojarzeniu. W Unii Europejskiej kogeneracja jest promowana w szczególny sposób, gdyż efektywność energetyczna systemu skojarzonego jest nawet o 30 proc. wyższa, niż w przypadku oddzielnego wytwarzania energii elektrycznej w elektrowni kondensacyjnej i ciepła w kotłowni. A mniejsze zużycie paliwa, to nie tylko zaoszczędzone miliony ton paliwa rocznie, ale także znaczne ograniczenie emisji dwutlenku węgla i innych szkodliwych związków chemicznych. Ciepło systemowe wytwarzane w kogeneracji jest ekologiczne i tańsze, co nie jest bez znaczenia dla portfela ostatecznego odbiorcy.
Aktualnie wyznaczony przez URE poziom opłaty zastępczej sprawia, iż nie opłaca się uruchamiać, wyłączonych bloków kogeneracyjnych. Nie mamy szczęścia do kogeneracji. Najpierw na blisko półtora roku zostało wstrzymane wsparcie oparte na żółtych i czerwonych certyfikatach. Teraz URE wprowadza opłaty dla branży, których poziomy nie zapewnią rozwoju kogeneracji.
To brak konsekwencji ze strony decydentów. Z jednej strony mówi się o potrzebie wspierania kogeneracji, gdyż przychody ze sprzedaży energii elektrycznej i ciepła nie pokrywają pracy takich instalacji. A z drugiej tego wsparcia się nie proponuje. Aktualna sytuacja to także zły sygnał dla inwestorów. Przy takich poziomach opłat kogeneracja przestaje być opłacalna. Taki system wsparcia nie zachęca do włączania istniejących jednostek, ani też do inwestowania w nowe instalacje, zwłaszcza w te oparte na gazie. Zatem dalszy rozwój kogeneracji po raz kolejny staje pod znakiem zapytania, co sprzeczne jest z wytycznymi dla sektora ciepłowniczego wskazanymi w dokumencie Polityka Energetyczna Polski do 2030. Wszystko wskazuje na to, że cel jakim jest wzrost energii elektrycznej wytworzonej w wysokosprawnej kogeneracji gazowej nie zostanie osiągnięty. Dla uratowania kogeneracji gazowej potrzebne jest podwyższenie opłaty zastępczej, lub obniżenie cen gazu o ok. 16%. Oba rozwiązania leżą w gestii URE.